Ludziom uzdolnionym artystycznie o wiele łatwiej jest nawiązać intrygującą wymianę zdań z przedstawicielem płci przeciwnej, a nawet płci tej samej, w końcu to artyści. Wystarczy, iż taki powie, że jest pisarzem, fotografem, stylistą, czy też reżyserem, a serce rozmówcy podskakuje mocniej.
Najlepiej to być, tak słyszałem, czarnoskórym projektantem mody z Paryża, pochodzenia żydowskiego, a jak ma się do tego domieszkę krwi indiańskiej, to nie trzeba nic mówić, kobiety same mdleją i pozwalają budzić się pocałunkami. Ech, niektórzy to są w czepku urodzeni. Nam śmiertelnikom pozostają flirty, flirciki, podstępy, gonienie króliczka, czyli sama radość, o ile się wie jak.
Ale od czego macie autorów “SŁODKO-GORZKO”? Oto nasza druga propozycja flirtu.

- Chciałby pan, żebym mu pozowała? (Jan Siwmir)
- Zamalować? W nos? Ale co ja zrobiłam, ojejejej! (Jan Siwmir)
- Nie ma takiego malarza, który by potrafił (Anna Pasikowska)
- Kokieciarz! A mnie zawsze mamusia powtarzała, że nie można noska wkładać między drzwi… (Jan Siwmir)
- Mam już portret. (Dorota Pasek)
Z chęcią wysłuchamy waszych opinii, propozycji modyfikacji danej techniki, oraz tego, jakbyście zareagowali, gdyby to Was tak ktoś podrywał.
A już jutro kolejna karta!